Na jeden z marcowych weekendów nie mogliśmy doczekać się już od listopada, a to za sprawą „upolowania” weekendowych biletów do Londynu. Miasto to od zawsze było naszym celem podróży – pojechać, zobaczyć, przekonać się na własnej skórze.
Na miejscu mieliśmy spędzić niecałe 40 godzin. Jak na tak duże miasto, jest to stanowczo za mało, dlatego przygotowania do wyjazdu rozpoczęliśmy od zebrania informacji o interesujących nas miejscach oraz ułożenia trasy, która pozwoli nam na zobaczenie niemal wszystkiego co Londyn ma do zaoferowania.